Królestwo Lecha to pomysł archeologa zafascynowanego naszą rodzimą kulturą i tradycją, a w szczególności archeologią i historią ziem polskich. Słowiańskie wczesne średniowiecze, ale też czasy jeszcze bardziej zamierzchłe to źródło inspiracji dla grafik zdobiących nasze koszulki.

Od kilku lat rośnie zainteresowanie Słowiańszczyzną, naszą dawną historią i wierzeniami przodków. Do niezasłużenie popularnych fałszywych mitów urosła tzw. Wielka Lechia. Zastanawiałem się, co można zrobić w cywilizowany sposób, aby osoby propagujące informacje o Wielkiej Lechii nie zagrabiały wyłącznie dla siebie Słowian i Słowiańszczyzny. W moim odczuciu nie należało robić tego przez ataki, a poprzez propagowanie w popularny sposób informacji opartych o prace naukowców. W ten sposób powstał fanpage Królestwo Lecha/The Kingdom of Lech na Facebook’u. A to nie koniec tej historii 😉

Zawsze lubiłem t-shirty, szczególnie te z nadrukami. Do dziś chodzę w nich na co dzień, jeżdżę na wykopaliska, a gdy trzeba ubrać koszulę lub marynarkę i tak pod spodem mam koszulkę 😉 Potrzeba wysmakowanych i stylizowanych grafik to efekt czasów, w których przeżyłem dzieciństwo i dorastałem. Raz, dawno temu nad morzem, zobaczyłem wielki plakat z obrazem Borisa Vallejo, zrobił na mnie olbrzymie wrażenie, szczególnie spotęgowane przez to, że czytając ówczesne książki, albo komiksy trzeba było zadowolić się czarno-białymi ilustracjami, te kolorowe zostawiały niejednokrotnie też wiele do życzenia. Do dziś mam komiks z serii Kajko i Kokosz z “rozjechanymi” kolorami 😀 Dlatego ważne było dla mnie, aby grafiki, które miały się znaleźć na naszych koszulkach były dopracowane i po prostu zachwycały staranności wykonania.

Przez rok czasu szukałem i nawiązywałem kontakty z rodzimymi grafikami. Wszystkie grafiki, które tu oglądacie powstały wg moich pomysłów i wskazówek. Jednak to talenty artystów sprawiły, że są niepowtarzalne i przede wszystkim piękne.

Część z grafik nosi anglojęzyczne napisy. Ktoś może zapytać dlaczego? Czy wstydzę się języka polskiego? Nie, nie wstydzę się. Język angielski to lingua franca współczesnych czasów, choć może już w niedalekiej przyszłości Europejczycy będą mówić po chińsku 😉 Napisy po angielsku mają jedno podstawowe zadanie. Pokazują, że nasza spuścizna kulturowa jest tak bogata i tak niesamowita, że śmiało możemy z wypiętą piersią pokazać ją całemu światu.

Z miłości do archeologii i historii oraz fascynacji t-shirtami powstała niniejsza strona.

Przygotowując się do założenia i otwarcia sklepu miałem okazję nauczyć się kilku podstawowych rzeczy związanych z koszulkami i tworzeniem nadruków. Zależało mi, aby grafiki cieszyły oko i były wykonane perfekcyjnie. Podkreślenie tych walorów zapewnia druk DTG. Jest to rodzaj druku wrażliwego, lecz także wymagającego. Okazało się, że nie każda “bawełna” do tego się nadaje. Część koszulek, które kupowałem na próbę od rodzimych producentów okazała się nieprzydatna do DTG. Zawierały zbyt duże ilości domieszek, które źle wpływały na jakość wydruków. W końcu udało mi się dopasować idealną dzianinę. Jej jakość świetnie skomponowała się z wydrukami i w ten sposób udało mi się przygotować produkty, z których jestem dumny, a którymi mogę podzielić się z Wami.

Powodem do dumy jest fakt, że dzianina, z której szyjemy koszulki pochodzi z Polski, a nasze koszulki są szyte przez krawcowe w małych szwalniach. Od kilkunastu lat prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i wiem, jak ważne jest wspieranie naszego rodzimego biznesu. Stronę internetową sklepu przygotował informatyk, nie korzystam z żadnej platformy sprzedażowej, które oferują koszulki szyte poza granicami Polski. Grafiki, które macie przyjemność tu oglądać przygotowali nasi rodzimi artyści.

Zapraszam serdecznie.